• 46 Posts
  • 169 Comments
Joined 2Y ago
cake
Cake day: Jul 26, 2020

help-circle
rss
Opis obrazka: mem "is this a pigeon", tyle że chłopak ma sowiecką czapkę wojskową, a zamiast motylka jest głowa Putina. Tekst: > Is this anti-colonialism? Podpis pod Putinem: > Straight-up colonialism

I heard about Galactica being open source here

Well, where is the code? What is the license?

Big Tech has a long history of claiming stuff is “open-source” when in fact it’s anything but. So unless actual code is available under an OSI-approved license, I call BS.

https://github.com/openai/whisper

Interesting. That’s a different Whisper though, no? Also I don’t think OpenAI qualifies as Big Tech, they’ve been doing open-source AI (as the name suggests) for a long while, with the exception of licensing GPT-3 exclusively to MS.


Wait, I don’t see anything about Galactica being open-sourced. Can you point me to a source? I see this though:
https://www.siliconrepublic.com/machines/galactica-meta-ai-large-language-model

I see nothing about Whispers AI being open-sourced either:
https://whisper.ai/

And I see facebook talking about open-sourcing Cicero, but I don’t see any link to code, nor info on the license:
https://about.fb.com/news/2022/11/cicero-ai-that-can-collaborate-and-negotiate-with-you/




Pewnie. Instancja mastodon.technology też znika za niecały miesiąc (ja swoje konto zbekapowałem). Ale to nadal totalnie inna skala.


No, tylko żadnych bailoutów proszę.

Zamiast tego, wnioski na przyszłość i nie opierać się więcej na zamkniętych ogródkach!


Jeśli Elon Musk wykończy Twittera, to porozmawiajmy o zaletach i wadach ... Mastodona i Fediverse — OKO.press
> Osoby oczekujące identycznego interfejsu, podobnie działającego algorytmu rekomendacji, czy tych samych kont do śledzenia, tyle że bez Muska, nie znajdą ich na fedi — ale nie znajdą ich dziś również nigdzie indziej. Produkt "Twitter bez Elona" zwyczajnie nie jest już dostępny. > > To jednak niekoniecznie zła nowina. > > Ponieważ Fediverse opiera się na niezależnych serwerach, zarządzanych przez konkretne osoby czy społeczności, znacznie prężniej działa moderacja. (...) > Mastodon (jako oprogramowanie) i Fediverse (jako sieć i społeczność) mają też inne, ważne zalety nad Twitterem. Na przykład, znacznie bardziej używalna (a co za tym idzie, częściej używana) jest funkcja dodawania opisu obrazków. To ważne dla osób niewidomych i niedowidzących, korzystających z czytników ekranu. > > "Jak było nas [osób korzystających z Fediversu] mało, to niemal wszystkie grafiki były opisane" — mówi mi w rozmowie Jacek Zadrożny, ekspert do spraw dostępności, sam korzystający z czytników ekranu. — "Teraz jest gorzej, ale się poprawia. Uciekinierzy z Twittera uczą się tego. (...) > Innym rozwiązaniem dostępnym (i często wykorzystywanym) w Fediwersie, a w zasadzie nieobecnym na Twitterze, są "ostrzeżenia o zawartości" (w skrócie "CW" od ang. "content warning"). (...) > "Wydaje mi się bardzo ciekawe, co się dalej wydarzy" — podsumowuje Alek Tarkowski. — "Otwarte infrastruktury mają ogromny potencjał. Widzę, że trwają prace nad nowymi serwisami, na przykład PeerTube. Pytanie, czy się przyjmą. Dużą rolę widzę tu dla instytucji publicznych. Fajnie, że powraca dyskusja o tym, jak komunikuje się polski rząd".

Ah, interesting point! I should have thought about it. Thank you.


Edit: as [@poVoq@slrpnk.net](https://slrpnk.net/u/poVoq) points out, this photo might have been taken during the pandemic lockdowns.

Scena ze "Skeczu z Papugą" Monty Pythona, tyle że twarz sprzedawcy została zmieniona na twarz Jacka Dorsey'a, a twarz klienta na twarz Muska. Klient trzyma w ręku rysunek ptaka z logo Twittera, najwyraźniej ptak jest martwy.

cross-posted from: https://szmer.info/post/187347 > > In a world where a single company, which controls the conversations, news feeds, and personal connections of almost two billion people, considers it a good idea to base its post promotion algorithm on how angry a post makes its readers, we can perhaps conclude that the time has come to decentralize our digital communication spaces. Users of a recently-bought social network seem to agree. > > > Those with vested interests in the cryptocurrency space claim to have a solution ready: web3. > > (...) > > > web3 is less a technology project for decentralizing the internet, and more an economic project for a select few to profit from: those who acquire crypto-assets early or have the resources and knowledge to run Ethereum validators > > (...) > > > When radium was first discovered at the end of the 19th century, a whole slew of snake oil products emerged capitalizing on the sensationalism surrounding the new element and its radioactivity. Perhaps the most absurd product was the Doramad Radioactive Toothpaste, whose promotional materials used naïve and distorted notions of “energy” and “radioactive rays,” to market radioactivity as a solution to the very real problem of tooth decay. > > > The analogy is quite compelling. Like radioactivity, blockchain as such can be a useful tool in solving certain kinds of problems. Like dental hygiene, the decentralization of global communication platforms is an important problem, but not necessarily the right application for the instrument. Like Doromad Radioactive Toothpaste, web3 has little to do with solving the stated problem, and everything to do with profiting off of a buzzword, resulting in more harm than good in the process.

cross-posted from: https://szmer.info/post/185455 > > The thing about potential is that you can say it about anything if you don’t really have to back it up.

cross-posted from: https://szmer.info/post/181638 > > As more and more people are asking me about Mastodon I felt a need for a picture to point at, showcasing how the software known as Mastodon fits into the much larger concept of the Fediverse. I made this visualisation to help myself and others explain the many different use-cases and benefits of different services that can exchange information. > > > ![](https://szmer.info/pictrs/image/dda2f571-b0da-41de-9e64-8b0891e06c11.png)

This will help:

The source is well-worth visiting and taking the time to read, plenty of additional info!


If you like the Android ecosystem, /e/OS is pretty damn good too (and de-googled by default): https://e.foundation/e-os/


Nie było czegoś takiego jak „skuteczny bojkot Gaba”. To bardzo popularny mit, ale zupełnie oderwany od rzeczywistości. Gab nie przyszedł tu po federację.

Gab ponownie trollował Fediverse w sierpniu. Jak najbardziej Gab próbował wcześniej federować, wyłączyli federację jak większość instancji ich zbanowała. Zanim to się stało, ostro próbowali trollować, tworząc nowe konta by próbować unikać banów.

Gab totalnie przyszedł po federację. Zaczęli pitolić jak to wcale im na federacji nie zależy dopiero, jak uniwersalnie dostali z bana.


It has been done before. This is literally how spam folders work. If you pull an e-mail out of a spam folder, the sender usually gets flagged as “known-good”.


Każdy admin/ka może Cię zablokować za co-mu/jej-się-tam-widzi. 🤷‍♀️

Jak pisałem, Soapbox jest jakimś tam znakiem ostrzegawczym, ale to nie tak, że zaraz tysiące instancji zbanuje Cię na wejściu za to.


I co, jakieś inne instancje Cię zbanowały? Czy tylko ta jedna?

Banowanie/defederowanie tylko za interfejs jest dla mnie słabe, oczywiście. Ale Soapbox jest jakąś tam czerwoną flagą. Jak widzę instancję z Soapboxem, nie banuję na dzień dobry, ale na pewno będę czujniej się przyglądał jakimkolwiek potencjalnie krzywym akcjom. 🤷‍♀️


I have SailfishX on my phone, and use Android apps on it. I use the Aurora store, and microG emulation of Play services. Everthing works just fine, and not a single Google service in sight.


SailfishOS/SailfishX is pretty damn usable, I’ve been using it for almost a decade.



Bez przesady. Nie za sam front-end. Tak jak napisałem, jest to jakaś tam niewielka czerwona flaga, sama w sobie wiele nie znaczy.


Robiłem o tym talki 10 lat temu (jeszcze przed ActivityPub). Wtedy problemem był brak pluginów — zrobiliśmy nawet hackaton na jednej Sesji Linuksowej, żeby jakiś plugin napisać. Dziś problemem jest brak wiedzy, pluginy są. Więc jakoś tam idziemy do przodu.


Nie, wiesz co? To jednak dość słabe.

Rozpoczynasz jakąś dyskusje, @-wspominasz ludzi w sposób, który sugeruje (celowo bądź nie!), że jakoś wspierają Twoją interpretację, piszesz ścianę tekstu która (celowo bądź nie!) brzmi zdecydowanie oceniająco — a jak ktoś wchodzi w tą dyskusję (bo np. został @-wspomniany i czuje, że musi coś naprostować), rzucasz “<3” i udajesz, że nic się nie stało.

Szczerze powiedziawszy, osobiście odbieram to jako wybitnie protekcjonalne, pobłażliwe, i pogardliwe. Lekce sobie ważysz zdanie innych osób w tym wątku — nawet tych, na które się bezpośrednio powołałeś, @-spominając je w swoim komentarzu.

No słabe to, i tyle w temacie.


Drama wokół znaku towarowego i, szerzej, własności intelektualnej: tu najlepszym źródłem będzie @rysiek@szmer.info, który nagłośnił temat i na swoim profilu zacytował post o zastrzeżonym znaku towarowym. Przestałem obserwować wątek już jakiś czas temu, ale każdy chętny może go znaleźć.

A weźże mnie w to nie mieszaj!

W wątku, na który się powołujesz, broniłem Gargrona i faktu, że ma znak towarowy na Mastodona w kontekście socmediów. Tak samo, jak istnieje znak towarowy na Pythona, i na milion innych projektów FLOSS. A wszystko to było w kontekście instancji, która:

  1. miała nazwę/domenę bardzo podobną do dużej instancji, która się zamyka;
  2. miała “mastodon” w nazwie/domenie;
  3. działała pod kontrolą Pleromy;
  4. ze skórką tworzoną przez toksycznych transfobów.

Żadna z tych rzeczy nie jest oczywiście jakimś strasznym przewinieniem, ale wzięte razem są bardzo, bardzo śmierdzące. Więc Gargron mówiący “ale ej, może jednak nie z mastodon w nazwie” absolutnie nie brzmiało mi źle, nawet jeśli wykorzystał do tego znak towarowy.

Nie ze wszystkimi decyzjami Gargrona się zgadzam, i zdecydowanie wolałbym, żeby mocniej promował Fediverse na różnych mastodonowych kanałach. Ale dżizas, oskarżanie gościa o to, że próbuje zrobić “embrace extend extinguish” protokołu, który sam współtworzył, i który mocno wypromował, jest jakąś ostrą teorią spiskową, na którą nie mam ani czasu, ani ochoty.

Zgadzam się totalnie z harceszem. Zamiast cieszyć się, że ludzie migruję z kompletnie zamkniętego ogródka do fedi, będziemy się teraz sobie sami dopierdalać, bo Mastodon akurat ma dużo juzerów? Jprdl, no weź pomiłuj.

Tym bardziej, że zmigrowanie z instancji Mastodona na instancję Glitchsoc jest trywialne, a nawet na instancje Pleromy czy MissKey wciąż znacznie łatwiejsze, niż z Twittera gdziekolwiek indziej.

Zamiast doszukiwać się jakichś niecnych planów geniuszy zła, cieszmy się, że ludzie migrują z zamkniętego ogródka do przestrzeni znacznie bardziej otwartej. I zastanówmy się, jak możemy tę przestrzeń lepiej wspólnie urządzić, zamiast obrzucać się oskarżeniami.

NIGDZIE w moim tekście nie znajdziesz wyrazu mojej oceny faktycznego lub możliwego postępowania CEO Mastodona.

Cały tekst jest mocno ocenny, nie odwracaj kota ogonem.



cross-posted from: https://szmer.info/post/149799 > > In the latest illustration of our marvelous new decentralized, resilient blockchain future, one single Solana node apparently was able to take down the entire Solana network. Solana outages are nothing new, and tend to end (as this one did) with Solana issuing instructions to the people who run their validators, asking them all to turn them off and on again. > > > > A validator operator reported that "It appears a misconfigured node caused an unrecoverable partition in the network." It's a bit startling that, in a supposedly decentralized network, one single node can bring the entire network offline.

Sygnalista: Jak się przejmuje konta na Twitterze? Proste – dzięki niechlujstwu pracowników Twittera.
cross-posted from: https://szmer.info/post/145418 > > Po przeczytaniu upublicznionych dokumentów trudno nawet krótko podsumować wszystkie kwestie tam wymienione. > > > [W] pierwszym odruchu chcemy machnąć ręką i stwierdzić: „przecież wszyscy tak robią”. Co nam to mówi o stanie przemysłu IT? > > > Bezpieczeństwo informacji najwyraźniej nie jest wystarczającym priorytetem w ogromnych firmach technologicznych. Dopóki wszyscy traktujemy to jako normę i wzruszamy ramionami, nic się nie zmieni. > > > A chyba powinno. Jeśli globalna platforma społecznościowa dopuszcza się tak kardynalnych zaniedbań, to jak wygląda sytuacja u podmiotów zbierających o nas intymne dane za pomocą podłączonych do internetu kamer, zamków do drzwi, dziecięcych lalek, czy… sex-zabawek? > > ----- > > Kilka "kwiatków" z dokumentów od Mudge'a (sporo z nich było już w [tekście Zaufanej Trzeciej Strony](https://zaufanatrzeciastrona.pl/post/wielka-afera-alarmujacy-raport-o-bezpieczenstwie-twittera/) jakiś czas temu): > > > „z ponad 500 000 serwerów w serwerowniach Twittera, ~60% z nich ma nieaktualne systemy operacyjnie. (…) Wiele z tych nieaktualnych systemów operacyjnych nie jest już wspierana przez ich wydawcę.” > > > wyłączenie nawet niewielkiej liczby serwerowni Twittera jednocześnie może spowodować globalną awarię, której naprawienie mogłoby zająć całe miesiące. Inżynierowie Twittera nie są też do końca pewni, czy byliby w stanie w ogóle ponownie uruchomić serwery. > > > „Twitter nie posiada środowisk testowych” (...) zmiany wprowadzane są więc bezpośrednio na serwerach produkcyjnych, z dostępem do prawdziwych danych. > > > „każdy inżynier pracujący w Twitterze, mieszkający w dowolnym kraju, ma obecnie bezpośredni dostęp do systemów produkcyjnych”. Zgodnie z informacjami zawartymi w upublicznionych dokumentach, to obecnie około pięciu tysięcy ludzi. > > > Około 30% laptopów używanych w firmie nie ma włączonych automatycznych aktualizacji bezpieczeństwa. > > > Dramatycznie brakować ma członkiń i członków zespołu władających innymi językami: „Jedna z pytanych osób powiedziała, że mocno polegają na Google Translate”. Zwłaszcza członkiń: „zespoły SI nie są wystarczająco różnorodne, zwłaszcza pod względem płci”; brakuje również osób o zróżnicowanym doświadczeniu, oraz możliwości zrozumienia lokalnego kontekstu w stopniu wystarczającym do oceny publikowanych na platformie treści. > > > „Kierownictwo Twittera wiedziało, że przyjęcie chińskich pieniędzy oznaczało ryzyko stworzenia zagrożenia dla użytkowników w Chinach (…) Kierownictwo firmy rozumiało, że oznaczało to poważny dylemat etyczny. Pan Zatko został poinformowany, że na tym etapie Twitter zbyt mocno polegał na tym źródle przychodów by móc zrobić cokolwiek innego, niż próbować go zwiększyć.”

Sygnalista: Jak się przejmuje konta na Twitterze? Proste – dzięki niechlujstwu pracowników Twittera.
> Po przeczytaniu upublicznionych dokumentów trudno nawet krótko podsumować wszystkie kwestie tam wymienione. > [W] pierwszym odruchu chcemy machnąć ręką i stwierdzić: „przecież wszyscy tak robią”. Co nam to mówi o stanie przemysłu IT? > Bezpieczeństwo informacji najwyraźniej nie jest wystarczającym priorytetem w ogromnych firmach technologicznych. Dopóki wszyscy traktujemy to jako normę i wzruszamy ramionami, nic się nie zmieni. > A chyba powinno. Jeśli globalna platforma społecznościowa dopuszcza się tak kardynalnych zaniedbań, to jak wygląda sytuacja u podmiotów zbierających o nas intymne dane za pomocą podłączonych do internetu kamer, zamków do drzwi, dziecięcych lalek, czy… sex-zabawek? ----- Kilka "kwiatków" z dokumentów od Mudge'a (sporo z nich było już w [tekście Zaufanej Trzeciej Strony](https://zaufanatrzeciastrona.pl/post/wielka-afera-alarmujacy-raport-o-bezpieczenstwie-twittera/) jakiś czas temu): > „z ponad 500 000 serwerów w serwerowniach Twittera, ~60% z nich ma nieaktualne systemy operacyjnie. (…) Wiele z tych nieaktualnych systemów operacyjnych nie jest już wspierana przez ich wydawcę.” > wyłączenie nawet niewielkiej liczby serwerowni Twittera jednocześnie może spowodować globalną awarię, której naprawienie mogłoby zająć całe miesiące. Inżynierowie Twittera nie są też do końca pewni, czy byliby w stanie w ogóle ponownie uruchomić serwery. > „Twitter nie posiada środowisk testowych” (...) zmiany wprowadzane są więc bezpośrednio na serwerach produkcyjnych, z dostępem do prawdziwych danych. > „każdy inżynier pracujący w Twitterze, mieszkający w dowolnym kraju, ma obecnie bezpośredni dostęp do systemów produkcyjnych”. Zgodnie z informacjami zawartymi w upublicznionych dokumentach, to obecnie około pięciu tysięcy ludzi. > Około 30% laptopów używanych w firmie nie ma włączonych automatycznych aktualizacji bezpieczeństwa. > Dramatycznie brakować ma członkiń i członków zespołu władających innymi językami: „Jedna z pytanych osób powiedziała, że mocno polegają na Google Translate”. Zwłaszcza członkiń: „zespoły SI nie są wystarczająco różnorodne, zwłaszcza pod względem płci”; brakuje również osób o zróżnicowanym doświadczeniu, oraz możliwości zrozumienia lokalnego kontekstu w stopniu wystarczającym do oceny publikowanych na platformie treści. > „Kierownictwo Twittera wiedziało, że przyjęcie chińskich pieniędzy oznaczało ryzyko stworzenia zagrożenia dla użytkowników w Chinach (…) Kierownictwo firmy rozumiało, że oznaczało to poważny dylemat etyczny. Pan Zatko został poinformowany, że na tym etapie Twitter zbyt mocno polegał na tym źródle przychodów by móc zrobić cokolwiek innego, niż próbować go zwiększyć.”

Przewodnik po lizaniu butów tyranów dla wrażliwego dziecka

cross-posted from: https://szmer.info/post/138077 > > In the early hours of September 15, Ethereum completed "The Merge – the long-awaited transition from its original proof-of-work consensus mechanism to proof-of-stake. > > > > Later that day, SEC Chairman Gary Gensler pointed to the staking mechanism as a signal that an asset might be a security as determined by the [Howey test](https://en.wikipedia.org/wiki/SEC_v._W._J._Howey_Co.). > > 🍿

- Picie wody nie jest prawem człowieka - Zamknij się, Nestlé Kontekst: https://yewtu.be/watch?v=afhMMcAHlKw

- Panie Prezydencie, Kreml został wyzwolony! - Krym! Powiedziałem: Krym!



Konfederacja i cenzura Facebooka. Czy platforma medialna ma decydować, co mamy widzieć i czytać?
> Facebook jest bez wątpienia platformą medialną, umożliwiającą publikację treści o ogromnym zasięgu. Ma też swoje zasady, regulamin, standardy społeczności, i decyduje o tym, kto dostęp do tej platformy ma, a kto nie. > Z drugiej jednak strony, portal ten funkcjonuje jako infrastruktura, dla wielu osób (na dobre i na złe) zwyczajnie niezbędna. Facebook jest infrastrukturą prywatnej komunikacji ze znajomymi i rodziną oraz komunikacji grupowej w szkole i pracy. Jest też dostawcą tożsamości dla tysięcy stron i portali pozwalających zalogować się do nich kontem tego portalu. > Pytając o granice działań moderacyjnych Facebooka pytamy więc o kilka zasadniczo różnych rzeczy na raz: o publikacje, o prywatną komunikację z rodziną, o wymianę zdań w pracy, o możliwość logowania się do innych stron. > Nic więc dziwnego, że trudno nam znaleźć sensowną odpowiedź na pytanie o to, jak daleko powinna sięgać odpowiedzialność Facebooka za działania użytkowniczek i użytkowników tej platformy.

I ran the worlds largest DDoS-for-Hire empire and CloudFlare helped
cross-posted from: https://szmer.info/post/127069 > > CloudFlare is a fire department that prides itself on putting out fires at any house regardless of the individual that lives there, what they forget to mention is they are actively lighting these fires and making money by putting them out!

I ran the worlds largest DDoS-for-Hire empire and CloudFlare helped
> CloudFlare is a fire department that prides itself on putting out fires at any house regardless of the individual that lives there, what they forget to mention is they are actively lighting these fires and making money by putting them out!